A wszystko zaczyna się tak:
Deszczowy dzień. Godzina 6:00. Otwieram jedno oko. Pierwsze co dostrzegam to sztaluga, a na niej namalowany krajobraz. No tak... pora wstać. W domu panuje cisza. Wszyscy ś
- Mogłabyś zamknąć to okno? Zimnooo – mówi zaspany.
Odwracam się i mówię, z zniesmaczoną miną:
- Codziennie tak otwieram okno, a ty pierwszy raz narzekasz.
Przechodzę koło niego, pstrykam go lekko w czoło i wychodzę z pokoju. Zeszłam po schodach. Potknęłam się o coś. Nawet nie wiem co to było. Weszłam do kuchni. A tam krzątała się już Sara, gotowała obiad.
- Dzień dobry! – rzekłam z entuzjazmem.
- Ojej – Sara wypuszczając z ręki talerz i tłukąc go – dzień dobry, przepraszam za ten talerz, już sprzątam.
- To ja Ciebie przestraszyłam, pomogę Ci.
Zaczęłam zbierać odłamki talerza. Po kilku minutach było posprzątane. Lecz na twarzy Sary zobaczyłam smutek.
- Co się stało ? – rzekłam z troską.
- Moja matka jest ciężko chora.
- Wyzdrowieje – klepnęłam ją lekko w ramię – jak mogę Ci pomóc?
Rozległ się dźwięk telefonu.
- Przepraszam na chwilę.
Podeszłam do telefonu. Podniosłam słuchawkę. Usłyszałam męski głos. Padły słowa:
- Niech panienka przekaże Sarze, że jej matka nie żyje. Zmarła dziś w nocy – tu głos załamał się i urwała się rozmowa.
Odkładam słuchawkę, wpatruję się w telefon. Waham się, czy powiedzieć to od razu, czy zaczekać. Ale muszę to powiedzieć!
- To będzie dla Ciebie szokujące – spuszczając z niej wzrok – Twoja...matka nie żyje.
Nie zdołałam powiedzieć nic więcej, zaczęłam płakać. Sara też wybuchnęła płaczem. Lecz ja przytuliłam ją, aby wiedziała, ze ma wsparcie z mojej strony. Cały dom opanował smutek. Nawet mój brat nie był wesoły. Najbardziej cierpiała Sara. Nie tylko ona... cierpiałam razem z nią. Mijały sekundy, minuty, godziny. W ciszy wypiłam kawę i zjadłam śniadanie. Byłam przygnębiona. Czułam się dziwnie. To była moja bezsilność, ale co czuła Sara ? To okropone.
O godzinie 10:00 wyszłam z domu. Było mi bardzo ciężko. Wzięłam sztalugę, walizkę z pędzlami i farby. Na dworze lał deszcz. W dosłownym znaczeniu słowa „lał”, a ja musiałam przejść pół miasta, aby dotrzeć na lekcje sztuki. Szłam w ulewę bez parasolki. Pogoda była tak samo zła, jak mój humor, było mi obojętne czy zmoknę, czy nie. Dzień zaczął się fatalnie. Ludzie siedzieli w domach. W rodzinnym gronie. Zawsze marzyłam żeby zjeść śniadanie wspólnie z rodziną. Droga zajęła mi pół godziny. Stanęłam przed budynkiem, gdzie odbywały się lekcje sztuki. Weszłam do środka. Zdjęłam płaszcz, skierowałam się w stronę niewielkiej sali. Nie było jeszcze wszystkich. W mojej klasie był tylko jeden chłopak, bardzo utalentowany, najlepszy z nas wszystkich. Miał na imię Tom i był bardzo przystojny. A reszta klasy, to puste, arystokratyczne panienki. Nie lubiłam ich. Kolegowałam się tylko z Tomem. Czasem pomagał mi w malowaniu, a one patrzyły z zazdrością. Po lekcjach Tom zawsze zapraszał mnie na herbatę. Omawialiśmy każda lekcje. Po spotkaniu odprowadzał mie do domu.
Wchodzę do domu. Słyszę kłótnię. To pewnie moi rodzice. Zaglądam do pokoju gościnnego. Tak to oni. Staję w drzwiach i słucham.
- To jest konieczne muszę wyjechać – moja mama opierając się o stolik.
- Ja też często nie bywam w domu, a dzieci? – mój tata.
- Jeszcze mamy Sarę, ona się nimi zaopiekuję.
Słucham tego przez chwilę. Nie powstrzymałam się i wrzasnęłam:
- Dla was ważniejsza jest kariera?! nie spodziewałam się !
- Diano to nie tak...
- Co, nie tak? U was rodzina jest na boku, a Sara też ma swoje życie. Całymi dniami nie ma was w domu, ja sobie jakoś radzę, ale Ray... nie pamiętam kiedy ostatnio spędzaliście z nim czas.
Stali w milczeniu, wpatrywali się we mnie. A ja zamknęłam oczy i wyszłam w ciszy. Szłam przez korytarz kierując się do pokoju. Minęłam Sarę, była blada, cały czas płakała.
- Diano co się stało? – zapytała słabym głosem.
Zatrzymałam się.
-Nie chcę Cię dręczyć swoimi kłopotami, wystarczy, że masz swoje.
Zatrzasnęłam za sobą drzwi pokoju.








--
Kocham i nienawidzę.
Spread the DA love around! (you can copy and paste this message on their userpage!)
*dingding* RULES:
1- You can hug the person who hugged you!
2- You can't hug the person more than 3 times
3- You -MUST- hug 6 other people
4- You should hug them in public! Paste it on their user page! c'mon..don't be scared of public displays of affection
5- Random hugs are perfectly okay! (and sweet)
6- You should most definitly get started hugging right away...!
xDDDD ^^^
--
ドゥパ! ドゥパ! ドゥパ!
--
Watashi
--
Mrrauuu....
Mój idol to Edward Elric! Kiss!
Previous Page12Next Page